Mam 34 lata i przyznaję się do czegoś, czego wstydzę się nawet przed sobą. Od ponad 10 lat każdego wieczoru przed snem układam sobie w głowie historyjki o tym, jak wygląda moje idealne życie. Nie chodzi o zwykłe marzenia sennego, ale o całą kampanię PR swojej osoby, wymyślam sobie rozmowy z ludźmi których nie znam, aukcje na których coś sprzedaję za miliony, artykuły prasowe o moim "sukcesie". To zajmuje mi czasem 1-2 godziny. Mój lekarz powiedział, że to może być forma dysocjacji, ale ja wiem, że to po prostu moja droga do zaśnięcia. Czasem się pytam czy to normalne czy już schodzę na łby, ale poczucie ulgi gdy się tym zajmuję jest takie duże, że nie mogę przestać. Czuję się dziwnie z tym dzielić, ale też niesamowicie ulżyło sobie to z duszy.
0
OgólneAnonim3 dni temu
1 komentarz
Komentarze (1)
Zaloguj się, aby dodać komentarz.
Pprzechodzien2 dni temu
Zrozumiałem Cię, choć ja mam podobnie z marzeń sennych, tylko bardziej losowo — ale to co opisujesz brzmi jak Twój własny system radzenia sobie ze stresem, i jeśli Ci to pomaga zasnąć bez szkody dla reszty życia, to chyba nie ma co się tym tak katować mentalnie.
+6