+82
FinanseAnonim384 dni temu

Przez zakłady sportowe straciłem mieszkanie. Dosłownie. Zaczynałem od małych kwot, potem coraz więcej, zastawiłem mieszkanie pod kredyt żeby mieć na grę bo byłem przekonany że odegram. Teraz wynajmuję kawalerkę i mam 55 lat. Mój syn się ze mną nie odzywa od dwóch lat. Mówi że go okradłem z przyszłości bo planowaliśmy że to mieszkanie będzie na niego. Ma rację. Nie mam jak mu tego wytłumaczyć bo sam tego nie rozumiem. Chodzę teraz na mityngi anonimowych hazardzistów i próbuję żyć dalej. Czasem mi się udaje.

0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!