+84
OgólneAnonim224 dni temu
Przed każdym ważnym wyjściem z domu muszę trzy razy sprawdzić czy zamknąłem drzwi. Nie dwa, nie cztery - dokładnie trzy. Jeśli coś mi przerwie to sekwencja się resetuje i zaczynam od nowa. Byłem już spóźniony na autobus więcej razy niż jestem w stanie zliczyć. Najgorsze było kiedy spóźniłem się na ślub kuzyna i cała rodzina na mnie patrzyła jak wchodziłem na salę. Chciałem się zapaść pod ziemię. Koleżanka z pracy ostatnio zapytała mnie czemu zawsze wychodzę z biura z takim wyprzedzeniem i co jej miałem powiedzieć? Że muszę sobie odliczyć czas na trzykrotne kręcenie klamką? No nie.
2 komentarze