+8
ZdrowieAnonim72 dni temu

Nie wiem już jak długo to trwa, może rok? Może dwa? Czas się rozmył jakoś. Wstaję rano i od razu czuję ten ciężar, jak gdyby ktoś posadził mi na piersi słonia. A najpierw myślę - czy dzisiaj będzie lepiej? Czy wreszcie poczuję się normalnie? Potem zastanawiam się, czemu w ogóle zadaję sobie te pytania, skoro odpowiedź zawsze jest taka sama. Wszyscy mówią, że trzeba się poruszyć, pójść do lekarza, spróbować tego czy tamtego. Ale czy oni naprawdę rozumieją, że czasem wstanie z łóżka to dla mnie to samo, co dla kogoś innego wspinaczka na Mount Everest? Nie narzekam, bo wiem, że mogłoby być gorzej. Ale czy to oznacza, że nie mam prawa czuć się tak marnie? Czemu zawsze się czuję winna z powodu swojej depresji, jakby to była moja wina, że mój mózg po prostu... nie działa jak powinien?

0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!