+82
ZwiązkiAnonim360 dni temu
Pisaliśmy do siebie przez rok. Codziennie. Nigdy się nie spotkaliśmy bo mieszkamy w innych miastach. Kiedy on przestał odpisywać poczułam żałobę jak po prawdziwej stracie i wtedy dopiero zrozumiałam w co się wpakowałam. Mój mąż siedział obok mnie na kanapie i nie miał pojęcia że ja opłakuję kogoś kogo nigdy nie dotknęłam. To było najdziwniejsze i najsmutniejsze uczucie mojego życia. Wstydzę się do dziś że ta strata bolała mnie bardziej niż wiele prawdziwych strat. Co to mówi o mnie jako człowieku? Co to mówi o moim małżeństwie?
3 komentarze