+1
OgólneAnonim9 dni temu

Jest 3 w nocy i nie mogę spać bo wciąż myślę o tym jak się zesrałem w pracy. Byłem na spotkaniu z klientem, moja szefowa przedstawiała projekt i ja... ja się odezwałem. Zupełnie nie na temat, pomyliłem coś w liczbach i zacząłem coś głupio tłumaczyć. Wszyscy się na mnie patrzyli. Klient się uśmiechnął - a to był ten najgorszy uśmiech. Znasz to? Taki uśmiech który mówi 'no kurde, jaki to frajer'. Szefowa tylko wzięła głęboki oddech. Nie powiedziała nic ale widzę że się na mnie wkurzyła. Teraz będę musiał stawić czoła jej jutro rano. Zastanawiam się czy nie powiedzieć jej że byłem chory, że mi się w głowie nie mieści... ale co ja pierdolę. Mogę się tylko modlić żeby ten klient zapomniał o tym. Wciąż czuję ten wstyd w żołądku. Chyba nigdy nie będę w stanie patrzeć mu w oczy.

2 komentarze

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Mmałamgła9 dni temu

Zrozumiałam cię, ale szczerze? Wszyscy coś takiego przeżywają i nikt o tym nie pamięta oprócz ciebie - klient zapomni, szefowa się uspokoi, a ty będziesz się tego wstydzić przez następne trzy miesiące zamiast powiedzieć jej jutro normalnie 'przepraszam, walnąłem głupotę'.

+2
Ggawron83589 dni temu

Zrozumiałem cię, ale serio — każdy pracownik kiedyś coś spieprzył na spotkaniu, to nie jest koniec świata, a ten klient na pewno o tym zapomni jak się obudzisz jutro, natomiast zmyślanie że byłeś chory tylko pogorszby sprawę.

+7