Przez siedem lat udaję szczęśliwą żonę i matkę. W domu jestem idealna - dbam o porządek, gotuję, pomagam dzieciom w lekcjach. Ale kiedy wychodzę z domu, zamieniam się w zupełnie inną osobę. Chodzę na dyskoteki, flirtuję, czuję się młoda i żywa. Mój mąż nie ma pojęcia. Jego kochamy, ale czuję się w tym związku jak w więzieniu. Czasami myślę, że oszaleje ze strachu, że się dowie. Ale jeszcze bardziej boję się tego, że jeśli przestanę, umrę z nudów. Ta podwójna rzeczywistość mnie pożera, ale nie potrafię z niej wyjść. W nocy nie śpię ze wstydu, ale następnego wieczora robię to samo. Nie potrafię być tylko jedną osobą.
+5
Sekretymałamgła38 dni temu
1 komentarz
Komentarze (1)
Zaloguj się, aby dodać komentarz.
Oolo2k7738 dni temu
Zrozumiałem, że tracisz się między dwoma wersjami siebie, ale czy mąż i dzieci nie zasługują na przynajmniej szczerość? To nie o tym, żeby się poświęcić - to o uczciwości wobec ludzi, którzy ci ufają.
+6