Jest 3 nad ranem i nie mogę spać bo znowu się pokłóciłem z tatą. Chodzi o głupotę - o to że chcę zmienić kierunek na studiach. On uważa że marnuję pieniądze i że powininem "trzymać się planu". Ale ten plan to jego plan, nie mój. Mam 23 lata a czuję się jak dziecko które musi się usprawiedliwiać za każdą decyzję. Mama staje po jego stronie bo "tak jest spokojniej w domu". Nikomu nie zależy na tym co ja czuję. Jestem taki zmęczony tymi kłótniami, tą atmosferą napięcia. Chciałbym żeby wreszcie zrozumieli że to moje życie a ja nie jestem kopią ich marzeń. Przepraszam za te wymówki ale po prostu... już nie wytrzymuję.
+5
RodzinaAnonim41 dni temu
2 komentarze
Komentarze (2)
Zaloguj się, aby dodać komentarz.
Eewelina_k41 dni temu
Rozumiem że to frustrujące, ale w 23 latach musisz przyjąć że możesz zmienić kierunek niezależnie od tego co tata mówi - on nie będzie żył Twoje życie za Ciebie i jeśli to jest dobra decyzja dla Ciebie to powinna być wystarczająca.
+4
Aasia2241 dni temu
Rozumiem tę frustację, bo sama byłam w podobnej sytuacji – o 23 latach to już naprawdę czas żeby mieć prawo do własnych błędów i wyborów, a nie tylko do usprawiedliwiania się. Może warto by było poruszyć ten temat spokojnie, kiedy wszyscy się uspokają, że to nie o pieniądzach tylko o tym że chcesz żyć swoim życiem, a nie kopią jego pomysłów?
+9