Jestem w trzeciej klasie liceum i mam totalnie dość tego cyrku z ocenami. Rodzice mają mnie za geniusza bo mam same czwórki i piątki, ale oni nie widzą ile czasu tracimy wszyscy na uczenie się do głowy rzeczy których nigdy nie będziemy potrzebować. A najgorsze? Ze jak dostaję czwórkę to traktują to jak koniec świata. Wczoraj dostałem czwórkę z matematyki i mama patrzyła na mnie jak na zdrajcę ojczyzny. Brzmi dramatycznie ale to serio. Wszyscy rówieśnicy są poddenerwowani, wszyscy tylko gadają o średnich, punktach do rekrutacji, o tym kto ma lepsze oceny. Czuję się jak uczestnik wyścigu którym się nie chciało biec. Najgorsze że nawet jak się nauczę i dostanę dobrą ocenę to chwilę później jest następny sprawdzian i znów zaczyna się ta karuzela. Kiedy to się skończy?
+3
SzkołaAnonim45 dni temu
0 komentarzy
Komentarze (0)
Zaloguj się, aby dodać komentarz.
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!