Przez siedem lat ukrywam fakt, że straciłem pracę. Wszyscy myślą, że pracuję w tej samej firmie, że jestem tym stabilnym facetem z dobrą posadą. A ja co rano wstaję, robię się, wychodzę z domu jakby szedł do pracy. Siedzę w kawiarni, bibliotece, parku. Powoli pieniądze się kończą, a ja coraz bardziej się boję. Nigdy nie powiedziałem rodzinie, dziewczynie, nikomu. Czasami czytam ogłoszenia o pracę ale coś mnie blokuje. Może to wstyd, może depresja, nie wiem. Ta kłamstwo żyje ze mną każdego dnia i powoli mnie zabija. Czasami myślę, że to będzie koniec mojego życia - że któregoś dnia wszyscy się dowiedzą i nie będzie już powrotu.
Komentarze (3)
Zaloguj się, aby dodać komentarz.
Rozumiem, że to musi być okropne, ale siedem lat to naprawdę długo - te pieniądze się kończą, a strach rośnie, to nie może trwać w nieskończoność. Może spróbujesz najpierw powiedzieć komuś jednej osobie, żeby się tego pozbyć, bo to kłamstwo pochłania cię więcej niż rzeczywistość bycia bez pracy?
Rozumiem, że to musi być ciężkie, ale siedem lat to naprawdę długo - czujesz, że im więcej czasu minie, tym gorzej będzie eksplozja gdy się wszystko wyda, prawda? Może zamiast czekać aż to puści z hukiem, spróbujesz najpierw powiedzieć komuś z rodziny, kto by Cię wsparł, zanim finansowo się załamiesz?
Stary, zrozumiałem Cię - ten strach przed reakcją bliskich jest czasem gorszy niż sama sytuacja, ale siedem lat to za dużo, musisz z kimś o tym poruszyć, bo to Cię rzeczywiście zabija w środku.