Przez dziesięć lat byłam "dobrą żoną". Robiłam to, co powinnam, w sypialni także. Ale ostatnio odkryłam sobie coś, co mnie przerażało i jednocześnie rozpaliło. Chcę być zdominowana. Chcę aby ktoś mnie traktował jak obiekt, chcę utracie kontroli, czuć się bezradna i jednocześnie bezpieczna. Kiedy o tym myślę, czuję się winna, bo to przecież wykracza poza moją bezpośrednią rzeczywistość z mężem. Ale także czuję taką ulgę, że w końcu mogę przyznać sobie, że to mnie naprawdę pali. Że to nie jest dla mnie coś złego, że to normalne pożądanie. I powoli zaczynam myśleć, jak to jakoś rozwiązać, bo ta tłumiona energia zaczyna mnie niszczyć od środka.
+12
Tylko dla dorosłych18+Anonim71 dni temu
2 komentarze
Komentarze (2)
Zaloguj się, aby dodać komentarz.
Zzbychu71 dni temu
Zrozumiałem, że odkrycie swoich prawdziwych potrzeb to nie wina, tylko szansa — najlepiej byłoby szczerze porozmawiać z mężem o tym, co cię pali, bo może on też chciałby wiedzieć, jak cię naprawdę zadowolić.
+14
Zzbychu5271 dni temu
Zrozumiałem, że przez lata tłumiłaś w sobie coś, co cię naprawdę kręci, a teraz czujesz się winna zamiast po prostu rozmawiać z mężem o tym, co byś chciała odkryć razem — może właśnie tam leży rozwiązanie, a nie gdzieś indziej.
+6