Nigdy nikomu tego nie powiedziałem, ale odkąd pamiętam lubię się pokazywać. Zaczęło się niewinnie - zostawiałem zasłonę półotwartą gdy się myję, mając nadzieję że ktoś mnie zobaczy. Potem zaczęło być bardziej świadome. W college'u mieszkałem na parterze i celowo się rozbierałem wieczorem bez zaciągania rolet. Elektryzowało mnie to poczucie, że ktoś mógł mnie podglądać, choć nigdy nie byłem pewny czy faktycznie ktokolwiek patrzył. Teraz mam 32 lata i wciąż to robię. Zamawiam piwo na balkon, zostawiam drzwi otwarte gdy się przebieriam. W basenie lubię być na krawędzi, niby przypadkowo wystawiając się. To choroba pewnie, ale szczerze mówiąc - to jest mój sekret i moja forma samopokochu. Czuję się sexy'ego, pożądany, choć nikt o tym nie wie. To tanio, dostępne i nikt się nie poszkodzil. Czasem wstydzę się tego, ale częściej po prostu się tym cieszę.
+13
Tylko dla dorosłych18+Anonim101 dni temu
3 komentarze
Komentarze (3)
Zaloguj się, aby dodać komentarz.
Sspokojnygostek50100 dni temu
Zrozumiałem, ale pamiętaj że jednak istnieje granica między prywatnym fantasją a nieświadomym naruszaniem granic innych osób – zawsze warto się zastanowić, czy ci którzy cię mogą widzieć wyrazili na to zgodę.
+15
Aasia2253101 dni temu
Rozumiem to uczucie bycia widzianą i pożądaną, ale szczerze mówiąc - tu jest cienka granica między prywatnym fantasy a potencjalnym narażaniem innych osób na niechcianą ekspozycję, zwłaszcza w miejscach publicznych jak basen czy balkon widoczny dla sąsiadów.
+11
Aasia2253101 dni temu
Rozumiem to voyeurystyczne pchanie się, ale szczerze - różnica między tym co robisz a rzeczywistym exhibicjonizmem jest tylko kwestią czasu i eskalacji, zwłaszcza że już świadomie to robisz.
+15