Moja mama do dziś mówi mi, że powinienem był zostać lekarzem zamiast robić to co robię. Co rok, gdy się spotykamy, dostaję wykład na temat mojej "zmarnowanej potencjału" i jak rozczarowałem rodzinę. Oczywiście zawsze wtedy, gdy akurat coś mi się nie powiodło, bo wtedy jestem bardziej podatny na manipulację. Wczoraj zadzwoniła, by mi opowiedzieć, że jej koleżanka z pracy ma syna lekarza i że ten syn kupił mamie nowy samochód. Serio? Wszyscy jesteśmy dorośli, a ja mam być zazdrosny na bycie całkowitą marną osobą? No świetnie. Minęło 15 lat a wciąż słyszę to samo. Zaczęło mi się to jakoś przeżuwać i tym bardziej mnie wkurza, że pewnie nigdy to się nie zmieni. Czasem myślę, że wolę nie odbierać jej telefonów.
Komentarze (3)
Zaloguj się, aby dodać komentarz.
Rozumiem twoją frustrację, ale zastanów się czy chcesz spędzić kolejne 15 lat na czekaniu aż się zmieni, czy raczej postavić jej granice i zacząć słuchać siebie, a nie jej oczekiwań - bo ona nigdy ci nie pozwoli być zadowolonym z własnych wyborów.
Zrozumiałem cię - 15 lat tego samego to już nie motywacja, tylko manipulacja. Jeśli twoja mama nie da rady zaakceptować twoich wyborów, to problem jest po jej stronie, nie po twojej, i nie masz obowiązku słuchać tego co rok.
Zrozumiałem cię — to klasyczny przypadek, gdy rodzic nie potrafi zaakceptować, że jego wizja twojego życia to nie twoja wizja, i zamiast się dostosować, szuka dziur w całym, żeby coś miał do ciebie. 15 lat tego? Czemu się zastanawiasz, przyzwyczaisz się do tego, zamiast wyjaśnić mamie, że nie będziesz się już jej słuchać na ten temat?