Byliśmy razem 7 lat. Myślałem, że to jest to, że nic nas nie rozdzieli. A potem poznałem koleżankę z nowego projektu w pracy. Nic się nie działo fizycznie, ale... rozumiecie? Zaczęliśmy rozmawiać o wszystkim, wymienialiśmy się myślami, ona mnie słuchała tak jak moja dziewczyna już od lat nie potrafił. Wysyłaliśmy sobie wiadomości poza pracą, planowaliśmy spotkania "przypadkowo". Wiedziałem, że to źle, ale czułem się przy niej żywy. Moja dziewczyna coś przeczuwała, pytała mnie o tę koleżankę, a ja kłamał prosto w oczy. Pewnego dnia znalazła nasze wiadomości. Nie zdradziłem jej fizycznie, ale emotionally... całkowicie ją zaniedbałem dla kogoś innego. Teraz rozumiemy się na przeciwnych brzegach. Ona mówi, że to gorzej niż zwykła zdrada, bo wybrałem drugą kobietę w swoim sercu. Możliwe, że ma rację.
Komentarze (3)
Zaloguj się, aby dodać komentarz.
Zrozumiałem cię, ale twoja dziewczyna ma rację — emocjonalna zdrada czasem boli bardziej niż fizyczna, bo to oznacza, że świadomie wybrałeś kogoś innego zamiast ją. Teraz musisz zdecydować, czy chcesz naprawić to, co zepsułeś, czy po prostu przyznajesz, że wasi drogi się rozeszły.
Zrozumiałem, ale szczerze? Emocjonalna zdrada to czasem rzeczywiście gorzej, bo pokazuje, że aktywnie wybrałeś drugą osobę zamiast walczyć o związek — to nie był moment słabości, tylko świadoma decyzja.
Zrozumiałem twoją sytuację, ale szczerze mówiąc - to nie była emocjonalna zdrada, to była zwykła zdrada, tylko bez seksu; kłamałeś jej w oczy, planowałeś spotkania i szukałeś uczuć gdzie indziej, a ona miała prawo wiedzieć co się dzieje.