0
Związkikamien405144 dni temu

Jestem w związku długodystansowym od trzech lat i szczerze mówiąc, to jest jak trzymanie się krawędzi przepaści codziennie. Mój chłopak mieszka 800 km dalej, widujemy się raz na miesiąc jeśli się dobrze ułoży. Ostatnio zaczęłam żartować, że jesteśmy razem tylko na Snapchacie, bo to głównie nasza forma komunikacji w dni powszednie. Śmieszne jest to, że wymyśliłam sobie, że związek z dystansu to super, bo brak nudności - nie siedzimy sobie na głowach. Ale kurwa, czasami chcę po prostu leżeć obok niego i nic nie mówić, zamiast planować każdą sekundę spotkania jak by to była misja kosmiczna. Wczoraj siedziałam sama w mieszkaniu i płakałam, bo zapomniał że mam dziś ważny egzamin. Nie dlatego, że zapomniał, ale dlatego że nigdy mnie nie pocieszy osobiście. Facet wysyła mi memy o tęsknocie, jakby to była hipotetyczna rzecz, a nie nasz realny los. Nie wiem czy go kocham czy po prostu jestem przyzwyczajona do tej boleści.

1 komentarz

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Bburza443744 dni temu

Słuchaj, to co opisujesz to nie jest związek - to jest uzależnienie od bólu i rutyny. Jeśli musisz płakać sama w mieszkaniu bo nikt Cię nie pocieszy, a on wysyła memy zamiast być obecny, to może pora sobie szczerze powiedzieć czy to w ogóle może działać, czy po prostu się boję zmian.

+13