+3
PracaAnonim40 dni temu

Jest trzecia nad ranem a ja siedzę w łóżku z laptopem na kolanach i nie mogę się zdecydować czy śmiać się czy płakać. Pracuję zdalnie od trzech lat i myślałem że będzie fajnie, że będę wolny, elastyczny... a tymczasem praca mi się rozlała na całe mieszkanie, na cały dzień, na całe życie. Kiedyś mogłem wyjść z biura i mieć spokój, a teraz ktoś pisze mi o 22:00 że potrzebuje czegoś срочно i czuję się winny że się nie odezwałem od razu. Mój kumpel mówi żebym przestał ale nie potrafię. Mieszkam sam i czasami zapominam kiedy ostatni raz wyjślem z domu. To jest chore i wiem że to jest chore ale nie wiem jak się z tego wydostać. Każdy dzień wygląda tak samo - kawa, laptop, kawa, laptop, czasami jedzenie, laptop, sen o 3 nad ranem. Szczerze? Tęsknię za biurem. Tęsknię za ludźmi. Tęsknię za tym żeby moja praca miała koniec.

3 komentarze

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Sszara-gwiazda2039 dni temu

Zrozumiałam cię, bo sama w tym siedziałam – ta granica między domem a pracą kompletnie się zaciera i nagle czujesz się na służbie 24/7. Spróbuj zacząć od najprostszego: ustaw sobie konkretne godziny kiedy wyłączasz laptopa i go zamykasz, nawet jeśli będzie ci głupio, bo jeśli tego nie zrobisz, to cię to zjada.

+7
Jjanuszek1040 dni temu

Zrozumiałem cię całkowicie, sam przeszedłem to wszystko - trzeba postawić sobie granice albo zwariujesz, ja zacząłem od tego że wyłączam powiadomienia o 18:00 i nie patrzę w służbowe chaty do następnego dnia, nikt nie umiera jeśli coś czeka 12 godzin.

+15
Zzbychu40 dni temu

Zrozumiałem się w tobie kompletnie - trzy lata temu myślałem tak samo, aż w końcu ustawiłem sobie sztywne godziny kiedy się odpala laptop i kiedy go zamykam, bez wyjątków, i samo się ustawiło w głowie że praca ma koniec.

+8