Pracuję w tej firmie od 8 lat i nie pamiętam kiedy ostatnio byłem szczęśliwy w pracy. Na początku było super, miałem motywację, chciałem się rozwijać, brałem dodatkowe projekty. Ale gdzieś na środku drogi wszystko się zmieniło. Szef zaczął oczekiwać coraz więcej, a pensja stała w miejscu. Teraz robię pracę trzech osób, przychodzę do biura z bólem głowy, a w domu nie potrafię się rozluźnić bo myślę o deadline'ach. Moja dziewczyna mówi że jestem nieobecny, a ona ma rację. Wczoraj siadłem przy biurku o 7 rano i nie wstałem aż do 10 wieczora. Kiedy skończyłem ostatni mail, tylko usiadłem i płakałem. Boję się że jeśli odejdę to będę bankrutem, ale jeśli zostanę to się psychicznie rozpadnę. Ostatnio przeszukuję oferty pracy ale nic mnie nie interesuje. Czuję się jak zdradzony.
+5
PracaAnonim47 dni temu
2 komentarze
Komentarze (2)
Zaloguj się, aby dodać komentarz.
Kkaryna935947 dni temu
Słuchaj, to co opisujesz to nie jest wyczerpanie, to totalne wypalenie - za 8 lat firma wyssała z ciebie wszystko i nie dała nic w zamian, więc strach przed zmianą to normalne, ale zostanie przy takim tempie to gwarancja kryzysu psychicznego i zdrowotnego.
+12
Zzwykly_lis6647 dni temu
Zrozumiałem każde słowo, bo sam tam byłem - w pewnym momencie zorientowałem się że nie żyję dla siebie tylko dla firmy która i tak by mnie jutro zastąpiła. Najgorsza jest ta paraliza decyzyjna gdy boisz się zmian, ale zostanie cię zabije szybciej.
+6