Nie wiem nawet od czego zacząć. Mam 34 lata i jestem w długach na ponad 150 tys złotych. Wszystko zaczęło się niewinnie - kilka kart kredytowych, małe pożyczki, a potem już nie mogłem tego kontrolować. Kupiłem sobie mieszkanie na kredyt, samochód na raty, a teraz okazuje się że zarabiać nie potrafię tyle żeby to obsługiwać. Ukrywam to przed żoną już dwa lata. Mówię jej że idę do pracy a chodzę na rozmowy z pośrednikami kredytowymi bo może coś będzie można odratować. Boję się że gdy się dowie to wyjedzie ze mną razem z dziećmi. Czasami myślę że najlepiej by było obudzić się i odkryć że to sen. Wstyd mi było o tym napisać nawet tutaj ale naprawdę nie wiem co robić i potrzebowałem to z siebie wyrzucić.
+5
FinanseAnonim73 dni temu
3 komentarze
Komentarze (3)
Zaloguj się, aby dodać komentarz.
Wwesoła-gwiazda3073 dni temu
Rozumiem że bolesz się, ale ukrywanie tego przed żoną to najgorsza droga - ona i tak się dowie, a wtedy będzie jeszcze gorzej. Lepiej powiedz jej prawdę teraz i razem szukajcie rozwiązania, niż czekaj aż wszystko eksploduje.
+7
Zzłota-chmurka73 dni temu
Rozumiem że się boisz, ale ukrywanie tego przed żoną to bomba z opóźnionym zapłonem - lepiej się wyznać teraz i walczyć razem niż czekać aż się sama dowie i poczuje się zdradzana, bo wtedy naprawdę może cię opuścić.
+16
Ddroga921573 dni temu
Zrozumiałem twój strach, ale ukrywanie tego przed żoną tylko pogarsza sytuację - ona i tak się dowie, a wtedy będzie jeszcze gorzej. Powiedz jej prawdę dziś, bo razem łatwiej wam będzie to rozwiązać niż w samotności.
+12