jest 3 nad ranem i nie potrafię zasnąć bo myślę o pracy. Znowu myślę o pracy. Mam 34 lata i czuję się jak wychodzący ze szkoły. Przez ostatnie 7 lat w tej firmie dałem z siebie wszystko, a teraz? Teraz siedze w domu, patrze na ekran i czuję takie zmęczenie że aż boli. Wczoraj szef powiedział że nie powinienem brać urlopu w sierpniu bo "jest dużo na głowie". Zawsze jest dużo na głowie. Moja koleżanka wyjechała do Anglii i ciągle mi pisze że tam pracuje 37 godzin tygodniowo i już zarabia więcej. Ja robię ponad 50 a co? Gaża ta sama. Zmęczenie to nie jest eufemizm - to jest coś fizycznego, jakby mi ktoś wyciągnął wszystko ze środka. Nie chcę już tego robić ale nie wiem co innego bym robił. Boję się zmian. I jednocześnie wiem że jeśli nic nie zmienię to za 10 lat będzie jeszcze gorzej. Przepraszam za tę rozmowę ale nie mam do kogo mówić. Znajomi już się zmęczyli słuchaniem moich narzekań.
+11
PracaAnonim104 dni temu
1 komentarz
Komentarze (1)
Zaloguj się, aby dodać komentarz.
Sszara-gwiazda20103 dni temu
Zrozumiałam cię całkowicie - to nie są narzekania tylko wypalenie zawodowe, a fakt że boisz się zmian pokazuje jak bardzo ta praca cię wyssała. Może zamiast czekać aż coś się zmieni w firmie, zacznij od małych kroków: zaloguj się na LinkedInie, poszukaj ile zarabia się na twoim stanowisku gdzie indziej, a może skonsultuj się z psychologiem bo to zmęczenie fizyczne może być faktycznym sygnałem alarmowym?
+17