+11
PracaAnonim110 dni temu

Pracuję w tym miejscu od trzech lat i zawsze byłem dla wszystkich miły, starałem się być dobrym kolegą. Ale od pół roku przyszedł nowy pracownik i zaraz zaczął mi podkopywać, wyśmiewać moje pomysły na spotkaniach, a potem przedstawiać je jako swoje szefowi. Najgorsza była sytuacja, kiedy zaproponowałem konkretny projekt, który mogłby nam zaoszczędzić sporo czasu, i on na mnie wrzasnął, że to głupota. Trzy dni później to on przedstawił dokładnie ten sam projekt mojemu przełożonemu i wszyscy go chwalili. Szef się nawet nie zorientował, że to moja koncepcja. Nie wiem czemu, ale przez długi czas nic nie mówiłem, czułem się jak ostatni frajer. Dopiero kiedy inny kolega zorientował się w całej sytuacji i mnie wspomógł, zdecydowałem się poruszyć ten temat z szefem. Czuję się z tym dziwnie - z jednej strony ulga, że to już wyszło, a z drugiej strony wstyd, że czekałem tak długo zamiast bronić się od razu.

2 komentarze

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Zzbychu52110 dni temu

Zrozumiałem tę sytuację, bo sam ją przeżyłem - czekanie to najgorsza strategia, bo takie osoby tylko się wtedy jeszcze bardziej rozrabiają. Ale dobrze że w końcu się odezwałeś, a wstyd to niepotrzebny, bo nie ty złamałeś zasady uczciwości.

+14
Zzłota-chmurka110 dni temu

Zrozumiałam Cię, ale nie winiaj się za to, że czekałeś - w takich sytuacjach człowiek często liczy, że sami to zauważą albo że będzie gorzej, jeśli zaprotestujesz, a teraz przynajmniej masz świadka i szef wie prawdę, więc to już coś znaczy.

+14