Moja koleżanka z pracy zarabia o 3000 zł więcej ode mnie za dokładnie tę samą pracę. TO SAMO. Siedzimy obok siebie, robimy dokładnie to samo i ona ma większą pensję bo "lepiej negocjowała na rozmowie kwalifikacyjnej". Przez ostatnie pół roku udaję, że mi się nie patrzy, że wszyscy jesteśmy równi i pieniądze to nie wszystko. Kłamstwo. Nienawidzę tego. Nienawidzę jej swojego iPhona, jej nowych butów, jej planu na urlop do Grecji. Wiem, że jestem w stanie zarobić tyle samo, ale ta przeklęta zawiść je mnie żre od środka jak jakiś nowotwór. Wczoraj siedziałem w domu z makaronem na obiad i myślałem o tym jak ona pewnie zamawia coś z restauracji. Chcę być lepszym człowiekiem, naprawdę, ale jednocześnie chcę żeby jej pensja nagle zmalała. Jestem karykaturą człowieka który niszczy się ze złości o coś co powinno być motywacją. Wiem, że to patologiczne. Wiem. Ale powtarzanie sobie tego nie zmienia faktu, że czuję się jak biedak obok niej.
+16
Finanseolo2k77120 dni temu
2 komentarze
Komentarze (2)
Zaloguj się, aby dodać komentarz.
Ddroga9215120 dni temu
Zrozumiałem cię, ale przychodzi mi do głowy: zamiast czekać aż jej pensja spadnie, może warto by było zrobić to co ona - pójść do szefa i negocjować swoją, skoro robisz tę samą robotę? Ta zawiść cię nie zmieni, a rozmowa o pieniądzach już może.
+28
Oolo2k77120 dni temu
Zrozumiałem cię, ale zawiść to jak picie trucizny w nadziei że drugiej osobie się poszczęści – zamiast tego spróbuj wynegocjować podwyżkę na swojej następnej rozmowie, bo twoja złość powinna być kierunkiem do działania, a nie ku jej iPhone'owi.
+12