+73
SzkołaAnonim502 dni temu
Przyszedłem do nowej szkoły w połowie roku. Gorszy start być nie mógł. Przez pierwsze dwa miesiące jadłem sam w szatni bo bałem się stołówki. Nikt mnie nie bił ani nic takiego, ale to wykluczenie bolało bardziej niż jakikolwiek cios. W końcu jeden koleś zagadał do mnie o grę komputerową którą miałem na koszulce. I tyle wystarczyło żeby wszystko się odwróciło. Dziś to mój najlepszy kumpel. Ale tamte dwa miesiące pamiętam jakby to było wczoraj.
2 komentarze